Schronisko na Hali Boraczej

Schronisko na Hali Boraczej to popularne miejsce w Beskidzie Żywieckim. W tym artykule pokażę wam trasę z Żabnicy Dolnej do tego schroniska. Na pewnych odcinkach trasa stroma, ale też wynagradzająca ładnymi widokami.

Trasa: Żabnica Dolna – Borucz – stoki szczytu Prusów – Hala Boracza (PTTK: szlak niebieski) – Żabnica Skałka (PTTK: szlak czarny)

W tym wpisie dowiesz się:

– jakim szlakiem dotrzesz na Halę Boraczą
– jak wygląda schronisko na tej hali i jaką ma historię
– informacje praktyczne dotyczące schroniska

Parametry trasy:

– długość: ok. 15 km (w tym ok. 5 km. ostatni odcinek – drogą asfaltową do miejsca startu)
– szlaki PTTK: niebieski – czarny
– najwyżej położony punkt: 996 m. n.p.m.
– czas przejścia z przerwami w sezonie letnim (bez dłuższego pobytu przy schronisku, ale wraz z marszem drogą asfaltową do miejsca startu): ok. 5 h.
– punkty GOT: 16
– trudność: średnia
– po drodze: pomnik partyzantów zamordowanych w czasie II wojny światowej, dzwonnica loretańska, ładne panoramy górskie, Hala Boracza – schronisko

Gdzie jest Hala Boracza?

Hala Boracza znajduje się w powiecie Żywieckim, gminie Węgierska Górka i miejscowości Żabnica. Położona jest w Paśmie Lipowskiego Wierchu i Romanki. Patrząc na mapę – można zauważyć, że jest położona na siodle/przełęczy między szczytem o nazwie Prusów (1010 m.) a szczytem bez nazwy o wysokości 998 m. Domostwa leżące na hali i jej najbliższej okolicy należą do Żabnicy.

Hala Boracza, szlak z Żabnicy

Swoją wędrówkę rozpocząłem w Żabnicy Dolnej w miejscu pamięci. Jadąc od strony Węgierskiej Górki przez sąsiednią Żabnicę w pewnym momencie za drzewami po lewej stronie zobaczycie pomnik partyzantów zamordowanych w czasie II wojny światowej. Zaraz obok pomnika znajduje się prowizoryczne, ale duże miejsce na pozostawienie samochodu. Zobacz poniżej to miejsce..

Pomnik partyzantów

To miejsce schludnie przygotowane w celu uczczenia pamięci jedenastu partyzantów zamordowanych w tym miejscu przez okupanta hitlerowskiego 3 września 1943 r. Obok pomnika znajduje się tablica informacyjna, na której przeczytamy opis tego smutnego wydarzenia.

Dzwonnica loretańska

Ruszam drogą asfaltową w górę za szlakiem niebieskim PTTK. Po ok. 100 m. skręcam w drogę prawo obok jednej z nielicznych już w Beskidzie Żywieckim dzwonnicy loretańskiej. Historia dzwonnicy jest ciekawa. Powstała w miejscu poświęconym przez Jezuitę, który z powodu dużych powodzi (szalejących w latach 1850-54) nie mógł dostać się z posługą duszpasterską do ludzi mieszkających w Żabnicy Górnej.

Została wybudowana w roku 1855, natomiast cztery lata później zamontowano na niej dzwon, który bił o określonej porze dnia przypominając o modlitwach. Dzwoniono również gdy ktoś we wsi umarł, gdy wyruszała pielgrzymka do miejsca świętego, w czasie burz i powodzi, pożarów. W ten sposób dzwonnica mobilizowała mieszkańców do modlitwy, ale i obrony swojego dobytku.

Przy dzwonnicy skręcam w prawo, aby po ok. 50 m. skręcić w wąską drogę asfaltową w lewo. Za chwilę zamienia się ona na drogę wśród pól i w zasadzie najbliższa trasa na odcinku ok. 500 m. jest prawie nieoznaczona kolorem szlaku. Popatrzcie na poniższe zdjęcia jak trzeba iść..

Stokami Palenicy ruszamy na stoki Prusowa

Po przejściu tego lekko stromego odcinka stokiem Palenicy pojawia się pierwsza panorama na stoki Abrahamowa, Beskid Śląski, która wynagradza włożony wysiłek, jednak patrząc dalej jak szlak biegnie widzimy kolejne strome podejście. Idziemy wzdłuż wbitych słupków za znakiem w górę. Dzięki temu panorama wyżej będzie jeszcze ładniejsza.

Dochodzimy do skrzyżowania polnych dróg. Za znakami skręcamy w prawo i idziemy lekko pod górę wzdłuż siatkowego ogrodzenia.

Na poniższym skrzyżowaniu pójdziemy prosto, jednak warto najpierw skręcić w lewo i podejść z 15-20 m. na polanę, aby zobaczyć panoramę górską. Będzie ona szersza w stosunku do tych, które widzieliśmy wcześniej. W oddali zobaczymy Kotlinę Żywiecką i górujące nad nią szczyty Beskidu Małego, Śląskiego. Oba Beskidy w oddali rozdziela Brama Wilkowicka.

Odwróćmy się i zobaczmy na poniższe zdjęcie i górę – tam musimy wejść :). Będzie stromo, ale przed „wspinaczką” tutaj na Boruczu możemy odpocząć albo na spokojnie, powoli iść do przodu za szlakiem w stronę Hali Borucz, która jest przed nami, a którą osiągamy po ok. 250 m.

Dochodząc do ławeczki możemy usiąść albo iść dalej. Zaraz rozpocznie się strome podejście pod Prusów. Skręcamy w lewo i za szlakiem w prawo pod górę. Czeka nas ok. 700 m. stromego podejścia na podszczytowe stoki Prusowa. Ale potem Hala Boracza już jest niedaleko.

Idziemy drogą skrajem lasu i młodnika. Dzięki temu że drzewa młodnika nie są jeszcze wysokie, po prawej stronie widzimy coraz ładniejszą panoramę Beskid Żywiecki i Śląski.

Na skrzyżowaniu, który widzimy poniżej – idziemy w prawo. Teraz generalnie będziemy mieli z górki. Być może za szczytem Prusowa będziecie mieli okazję jak ja zobaczenia stada owiec z bacą 🙂 Hala Boracza i okolice to tradycyjne miejsce wypasu stada.

W tej chwili dobra droga będzie prowadzić nas przez płaski teren, oraz w las i na odkryte polany, na których zobaczymy zachodnią część Beskidu Małego, wschodnią część Beskidu Śląskiego, rozdzielającą je Bramę Wilkowicką, Kotlinę Żywiecką. Schronisko na Hali Boraczej już niedaleko..

W pewnym momencie w oddali dostrzeżemy zabudowania schroniska oraz osiedla żabnickiego o nazwie Milówki. W tamtym kierunku idziemy za szlakiem..

Schronisko na Hali Boraczej, historia

W XX-leciu międzywojennym na terenie Bielska działało Żydowskie Towarzystwo Gimnastyczno-Sportowe „Makkabi”, a przy nim sekcja narciarska. Również w tym okresie Beskid Żywiecki stawał się coraz popularniejszy. To sprawiło, że towarzystwo postanowiło stworzyć własną bazę turystyczną w tym terenie. Hala Boracza była dobrym wyborem i w roku 1925 powstało małe, parterowe schronisko z kuchnią i jedną dużą salą na kilkanaście służącą w dzień za salę gościnną, w nocy za sypialnię.

Niestety w kwietniu 1932 r. schronisko spłonęło. Jednak już w lipcu rozpoczęto prace związane z jego odbudowaniem. Jak podają dane statystyczne: łącznie ponad 900 transportów wozów wywiozło na halę 200 tys. różnych materiałów budowlanych. W sumie pojemność schroniska zwiększyła się do 100 osób. Uroczyste otwarcie nastąpiło 18 grudnia 1932 r.

Czasy wojenne

W czasie II wojny światowej schronisko na Hali Boraczej przejęła niemiecka organizacja turystyczna Beskidenverein, która wyznaczyła volksdeutsche Rudolfa Krupiło na gospodarza. Niestety gospodarz – wykorzystując swoją pozycję – grabił wraz ze wspólnikami (m.in. gospodarzem schroniska na Hali Lipowskiej) mieszkańców nieodległego osiedla Milówki z płodów rolnych, kazał pracować im za darmo u siebie.

W wyniku różnych awantur z mieszkańcami Milówek naskarżyli oni na gospodarza schroniska do gestapo. Rudolf Krupiło bronił się, że mieszkańcy napadli na niego. Hitlerowcy prawie mu dali wiary, jednak kiedy wyszło na jaw, że w schronisku prowadził nielegalną ubojnię zwierząt, a mięso wykorzystywał on i jego towarzysze, oficerowie gestapo dali mu wybór: albo pójdzie do obozu, albo na front wschodni. Ponoć wybrał front.  

W roku 1943 pojawił się nowy gospodarz, również Volksdeutsche – Pietrzyk, a od roku 1944 w schronisku stacjonował oddział policyjny. Po wojnie schronisko przejął Oddział Babiogórski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Żywcu. W latach 60-tych wykonano jego kapitalny remont. W kolejnych latach aż do XXI w. również przeprowadzono mniejsze czy większe remonty.

Hala Boracza, jagodzianki

Ponoć “Jagodzianki” na Hali Boraczej są najsmaczniejsze w górach! Są świeże, ciepłe i bardzo duże. Mają w sobie dużo jagód. W zasadzie można powiedzieć że jest to towar eksportowy z tego schroniska i często jeden z głównych celów wycieczek na tę halę. Ze względu na swoją popularność czasem trzeba długo czekać na swoją bułkę z jagodami 🙂

Jaką panoramę widać ze schroniska? – poniżej jej fragment.

Powrót do Żabnicy – ale górnej jej części

Ruszam dalej drogą w dół w stronę właściwej Hali Boraczej. Na skrzyżowaniu szlaków wybieram szlak czarny i skręcam w lewo..

Teraz generalnie będziemy schodzić w dół, przez las dobrze oznakowanym szlakiem czarnym. Warto wspomnieć że ten szlak – ale w przeciwnym kierunku, do schroniska – jest popularny wśród rodziców z dziećmi. Nie jest on stromy, długi, a prowadzi do fajnego miejsca gdzie można usiąść, zobaczyć widoki, coś zjeść..

Po pewnym czasie opuszczamy lesisty szlak i leśną drogę zamieniamy na asfaltową, która doprowadzi nas do parkingu w Żabnicy os. Skałka. Ciągle schodzimy prosto w dół..

Warto zwrócić uwagę, że po naszej prawej stronie pojawia się i szumi dosyć duży potok – Żabnica, który jest dopływem górskiej rzeki Soły. Zobaczymy na nim małe kaskady, a patrząc na niego przez pryzmat geologii – na jego prawym brzegu czasem dostrzeżemy wychodnie skalne oraz odkrywki piaskowca.

Mała kaplica przy drodze

Niedługo przed parkingiem w Żabnicy – Skałce po lewej stronie na małym wzniesieniu zobaczymy małą, drewnianą kaplicę p.w. MB Częstochowskiej, której fundamenty postawiono w roku 1951. Zgodnie z tabliczką zamontowaną na ścianie świątyni – msze święte sprawowane są tutaj w niedziele, od maja do października, o godz. 15.00.

I dochodzimy do parkingu…

Dochodząc do drogi głównej w Żabnicy i parkingu nie zdziwiłem się, że to miejsce na pozostawienie pojazdu było zapełnione. W schronisku było wielu ludzi, Hala Boracza jest popularna, pogoda dopisała, koronawirus „wymusił” podróże po Polsce. Ale ważne jest, że istnieje takowe miejsce gdzie można zostawić samochód.

Przede mną ok. 5 km. spacer drogą asfaltową wzdłuż Żabnicy. Wędrując już w dół natrafiłem jeszcze na miejsca gdzie można zostawić auto i kupić coś do zjedzenia. Są one położone ok. 1-1,5 km. poniżej głównego parkingu, przy drodze głównej przebiegającej przez wieś.

Idąc do samochodu droga się dłużyła, ale nie miałem wyjścia. Żaden bus nie jechał. Oczywiście na parkingu mogłem poprosić kogoś kto już jedzie w dół, w stronę Węgierskiej Górki aby mnie „podrzucił”, jednak akurat wtedy nikt nie jechał. Poza tym mając na względzie bezpieczeństwo innych i swoje – w dobie pandemii nie zdecydowałem się prosić nieznajome osoby o podwiezienie. Po drodze dotarłem do kościoła parafialnego w Żabnicy i przy drodze zobaczyłem stary, ładny domek pomalowany na kolor niebieski.

I meta…

Wreszcie dotarłem do miejsca gdzie stoi dzwonnica loretańska, i nieco dalej parking z moim samochodem. Na tym parkingu pojazdów również trochę przybyło. Hala Boracza zdobyta. Pogoda dopisała, czas wrócić do siebie i odpocząć..

Artykuł o fortach obronnych w sąsiedniej Węgierskiej Górce przeczytasz tutaj.

Informacje praktyczne
Hala Boracza, jak dojechać?
Trasa/pętla

Pętla jest urokliwa, można się na niej zmęczyć. Jedyny jej mankament to ostatni etap, gdzie trzeba iść drogą asfaltową do miejsca gdzie pozostawiliśmy samochód. Można to zniwelować – czekając na busa jadącego w stronę Węgierskiej Górki, lub prosząc innych turystów jadących z parkingów w Żabnicy – Skałce w dół o podwiezienie. Jednak trzeba pamiętać o sprawach związanych z obecnie panującą pandemią.

Bus

Jeżeli chodzi o busa, rozeznałem sytuację w dniu 15 września 2020 r. i na tę datę poniższa informacja jest aktualna. Bus kursuje z Żywca przez Węgierską Górkę do Żabnicy. Przewoźnikiem jest firma Thermo-car z Czernichowa. Ma ona kilka kursów z Żywca do Żabnicy przez Węgierską Górkę, ale bez weekendów. Jak widać – jakiś przewoźnik jest, ale trzeba również wziąć pod uwagę opinie jakie są o firmie w internecie, a one nie są dobre. Dotyczą m.in. opóźnień. Strona internetowa przewoźnika: tutaj.

Pociąg

Oczywiście możemy również spróbować dotrzeć pociągiem. Na stacji kolejowej w Żywcu wsiadamy w pociąg jadący do Zwardonia i wysiadamy na stacji w Węgierskiej Górce (czas przejazdu pociągu osobowego: ok 15 min.). Potem ze stacji do początku opisanej przeze mnie trasy w Żabnicy mamy piechotą za drogą asfaltową ok 3 km. Szczegóły związane z rozkładem jazdy pociągów: na stronie pkp.pl.

Schronisko na Hali Boraczej adres

Schronisko PTTK na Hali Boraczej
34-350 Węgierska Górka
Żabnica, ul. Boracza 22
Telefony: 33 862 67 32, kom.: 601-284-064
Email: baca.boracza@gmail.com
Strona www: http://www.boracza.pl/

Oferta
  • 34 miejsca noclegowe w pokojach 2, 4 i 12 osobowych (doba noclegowa trwa  od 15:00 do 10:00 następnego dnia; ewentualne zmiany ustalone z obsługą). Cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00 rano.
  • opłata za psa 10 zł/doba
  • duża jadalnia – świetlica
  • darmowy dostęp do bezprzewodowego internetu
  • organizacja imprez okolicznościowych, urodzin, eventów firmowych
  • wypożyczalnia sprzętu sportowego – nart biegowych, pontonów
  • w zimie organizacja: kuligi, ski Tubing – zjazdy pontonami
  • kuchnia regionalna – a specjalność schroniska to „jagodzianki”. Bufet czynny od poniedziałku do niedzieli od 8:30 do 19:00 (kuchnia do 18:45)
  • bacówka – możliwość jej wynajęcia na ok. 30 os. Dostępny sprzęt muzyczny, a także darmowe WiFi. Obecnie jest niedostępna do odwołania
  • udostępnienie miejsca na ognisko

Rezerwacje przyjmowane są drogą telefoniczną w godzinach od 9:00 do 19:00 lub mailowo. Płatności w schronisku: gotówką i kartą.

Zniżki

20% po opłaceniu rocznej składki członka PTTK i otrzymaniu karty rabatowej PTTK. Zniżki obowiązują tylko na usługi hotelarskie. 30% dla odznaczonych Srebrną Odznaką. Zniżka 10% na noclegi dla posiadaczy karty dużej rodziny.

Hala Boracza YouTube

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.